Byłam. Wczoraj. ;)
On żyje! Naprawdę.
Facet, która tak skacze, biega, tańczy, a przy tym śpiewa, nie może tak po prostu po kilku dniach/tygodniach umrzeć. Nie wierzę.
Zresztą, MJ genialnym artystą był. Ten ruch, ten śpiew... Miodzio xD Z trudem udało mi się te 2 godziny usiedzieć w miejscu. Na szczęście, na sali było nas może z 10 osób. Wokół pusto, więc mogłam do woli śpiewać, klaskać, śmiać się. Fantastyczna atmosfera samego filmu – właściwie to był koncert zlepiony z materiałów nakręconych podczas prób. Ale za to jaki koncert! Billie Jean, Thriller, Smooth Criminal w efekcie stereo, tak głośno... Trudno znaleźć słowa opisujące to uczucie.
Poszłabym jeszcze raz, ale nie mam kasy... W każdym bądź razie polecam każdemu, kto zna chociaż troszkę twórczość Michaela. Niezapomniane przeżycie.
Piszę, bo dostałam niespodziankę. Nie mamy jutro kartkówki z historii, dziś nie było sprawdzianu z fizyki. :)

hyper
tired
crazy
okay
cheerful
nervous
sad
sleepy
contemplative
mischievous
hot
loved
content